Ludzie, którzy pojawili się w naszym życiu tylko na moment

W swoim życiu poznajemy wiele osób. Czasem kończy się to przyjaźnią do końca życia. Zdarzają się również znajomości krótkie, albo długie z terminem ważności. Co zrobić z utraconym kontaktem? Rozpaczać, a może wynieść z tego coś więcej? Sprawdźcie, jak to zrobić.

Przyjaźnie, które kończą się wielkim fiaskiem, czy byli partnerzy, którzy nagle stają się w naszych oczach zmorą. Również ludzie, których znaliśmy przy okazji choćby koncertu lub uśmiechnęli się w tramwaju. Ci wszyscy mają duży wpływ na nasze życie. Jak sprawić, żeby zawsze widzieć same plusy sytuacji?

Mogłabym rozpisywać się o niesprawiedliwości, jaka dotknęła mnie od tej czy tamtej osoby. Wolę jednak skupić się na tym, co dana znajomość wniosła dobrego do mojego życia. Były chłopak? Nie wątpliwie imponowała mi jego aktywność w kulturze. Jego doba miała zdecydowanie 25 godzin, a działania były inspirujące. Przez to jaki był, przestałam być naiwną dziewczyną (prawie każda jest, nawet jeśli nieświadomie!), co bardzo mi otworzyło oczy na wiele spraw. Same zalety tej bujnej znajomości!

 GNF1TJKUVT

Dystans

Zdarzało mi się również, że kończyły się przyjaźnie, które były dla mnie ważne (można by zapytać, czy na pewno była to przyjaźń, ale zdecydowanie była to pewna znajomość). Jednak rozpaczanie nic nie da. Oczywiście, pojawia się smutek, czasem nawet łzy. Ale po jakimś czasie powinno się nabrać dystansu. Wieczne rozmyślanie „co by było gdyby” nic nam nie da. Możemy jedynie żyć dalej i szukać nowych przyjaźni. Utracone relacji powinny być nauką na błędach. Teraz wiem, że zdecydowanie nie chcę się przyjaźnić z „wampirami emocjonalnymi”, a jeśli ktoś obraził się za coś kompletnie bez sensu, to obraziłby się prędzej czy później. A czasem pozostaje jedynie być wdzięcznym za wpływ, jaki miała na nas dana osoba i  żyć dalej.

C536C62904

Nie chodzi mi jednak tylko o wielkie przyjaźnie. Często poznajemy kogoś przelotnie. Nie żałujmy utraconego kontaktu. Jedni są niemili i dzięki temu możemy się nauczyć czegoś nowego o zachowaniu ludzkim. Drudzy zaś wypowiedzą jakieś zdanie, które pozostanie z nami do końca życia, albo przynajmniej przez jakiś czas. I tak powinniśmy w większości rzeczach (nie wszystkich, ale o tym napiszę w osobnym poście) widzieć kolejną lekcję, jaką daje nam życie, a nie katastrofę.


Jakie są wasze doświadczenia? Zachęcam do dyskusji również na facebooku!

Mogą ci się również spodobać