Co robić kiedy sesja wyciska łzy z oczu i zaczynasz sobie zadawać pytania o sens życia?

Ja jestem już prawie za, ale wiem, że większość z was nadal walczy o zaliczenie przedmiotów na studiach. Choć w tym roku miałam mniej zaliczeń, nadal łapał mnie stres, a na domiar złego nie mogłam się skupić i wziąć do roboty. Jak udało mi się z tym poradzić?

Też jestem jeszcze w trakcie studiów. Chociaż bardzo lubię się rozwijać i jestem zadowolona z wybranego kierunku, to w chwilach kryzysu (czytaj: sesja), zaczynam zadawać sobie pytania o to, czy na pewno jestem w odpowiednim miejscu i po co to wszystko.

W tym roku większość moich zaliczeń polegała na przygotowaniu prezentacji. Nie, nie chodziło o skopiowanie całej wikipedii i wklejenie na slajdy. Na tym etapie wszyscy studenci już wiedzą, że takie numery są nie na miejscu. Poza tym po co miałabym nie pójść do biblioteki i stamtąd czerpać wiedzę, skoro interesuje mnie to, co robię?

Niedawno musiałam przygotować prezentację o Sztuce internetu. Na początku poniosłam małą klapę, bo nie wyrobiłam się w terminie. Miałam tak dużo innych rzeczy do zrobienia, że zamiast 2-3 tygodnie wcześniej wypożyczyć potrzebne książki, zrobiłam to kilka dni wcześniej. Oczywiście nie zdążyłam i przyznaję się bez bicia.

Miałam więc zrobić prezentację na „za tydzień”. Pokłady motywacji zostały we mnie nagle obudzone i mniej więcej ogarnęłam wypożyczone wcześniej książki. Jednak dzień przed prezentacją… nadal nie miałam jej zrobionej. Nie mogłam się skupić, nie potrafiłam zebrać w jedność wszystkich informacji. Sztuka sieci była dla mnie zupełnie nowym tematem i trochę zaczęłam się gubić w definicjach. Co więc zrobiłam?

Poszłam na spacer!!! Zamiast siedzieć i próbować zrobić coś z niczego, poszłam do pobliskiego parku. Moje myśli były tak rozkojarzone, że niemiłosiernie się miotałam. Postanowiłam więc porzucić wszystko i uporządkować ten cały chaos w mojej głowie. Nie było mnie z godzinę. To, co stało się później było niesamowite!

Kiedy jestem na spacerze idę niespiesznie i przyglądam się naturze, która jest najlepszym antydepresantem na świecie

Wróciłam, i nie włączając żadnej muzyki, facebooka, spotify, emaili, a potem znowu facebooka, usiadłam do pracy. Wpadłam w tzw. flow. Czyli pewien trans podszyty trochę weną. Na pewno to znacie. Po prostu w to wpadacie i w pełnym skupieniu coś robicie. Przez jakieś 2-3 godziny pracowałam, robiąc tylko krótkie przerwy na spacer po pokoju (trzeba rozprostowywać co jakiś czas kości) czy napicie się wody, toaletę etc. Pamiętałam też o tym, żeby regularnie otwierać okno i wietrzyć pomieszczenie (!). A z referatu dostałam piąteczkę.

Co jeśli nie możecie wpaść w flow? Poszliście na spacer i nadal czujecie się sfrustrowani? Musicie przyjrzeć się innym swoim nawykom. Zupki chińskie i 4 godziny snu raczej nie pomogą wam w zdaniu egzaminu. Możecie twierdzić, że nie macie czasu, ale jestem pewna, że więcej i tak spędzacie odpisując znajomym na wiadomości czy przeglądając Kota Studenta. Prawda? 😉

Róbcie więc sobie przerwy, zamiast uczyć się nieprzerwanie przez 6 godzin. Szybciej wtedy skończycie. Możecie też spróbować bardzo prostego tricku, czyli wybrać czas, w którym najlepiej wam się pracuje (u mnie to są poranki lub późne popołudnie), ustawić zegarek na powiedzmy 1,5 godziny i w tym czasie jedynie się uczyć bez spoglądania co chwilę na telefon.

Bądź ze sobą szczery! Być może 1,5 h to dla ciebie zbyt długi okres na skupienie. Nie dziwię się, bo większość ludzi nie może się skupić nie dłużej, niż pół godziny. Ja też w ciągu takiego czasu potrzebuję wspomnianych spacerów po pokoju etc. Jednak, jeśli zasypiasz nad książką i od godziny posunąłeś się jedynie o pół akapitu, to bądź ze sobą szczery i powiedz: Nic z tego nie będzie, potrzebuję odpocząć. I wtedy idziesz na godzinny spacer i wracasz zupełnie odmieniony 🙂

 


 

Trzymajcie się i pamiętajcie, że to już prawie koniec sesji! A jeśli uznaliście ten wpis za przydatny, będę wdzięczna za udostępnienie go dalej! Pa!

PS Zdjęcia do dzisiejszego postu są nieco vintage, bo wyszukałam je ze zbiorów domeny publicznej prowadzonej przez różne muzea. Świetna baza przeróżnych obrazów. Na pewno będą się tutaj jak i na instagramie pojawiać.

Mogą ci się również spodobać